Suplement / Epilog: Z archiwum raportów serwisowych Poniżej znajdziecie autentyczne wycinki z raportów serwisowych, które pisaliśmy po każdej zmianie. Przeleciałem na szybko archiwum, które jeszcze posiadam, i wybrałem co ciekawsze wpisy. Postarałem się również o komentarz do nich, byście poczuli te…
Piwnica z niespodzianką (Serwisant, lato 2010) Dostaję niepokojące zgłoszenie, że w pobliżu firmy, na ruderkach, nie działa net. Dość sporo budynków nagle „zgasło”, więc sytuacja zrobiła się poważna. Podejrzewam, że padło zasilanie na głównym switchu, toteż udaję się pod konkretny adres zobaczyć, o …
Szorty z życia serwisanta i instalatora (2007–2014) Dzisiejszy odcinek będzie troszkę inny niż dotychczasowe. Zamiast długiego opisywania jednego czy dwóch zdarzeń, skupię się na tzw. snapshotach z ówczesnej pracy jako serwisant i instalator. Opiszę sytuacje, które jeszcze zostały mi gdzieś w pamięc…
Serwisowanie osiedlowych pajęczyn Tym razem postanowiłem opisać Wam trochę serwisowanie na „terenach wyklętych”. Postaram się Wam wytłumaczyć, czym w moim żargonie były tytułowe tereny. Cofnijmy się do czasów powstawania jak grzyby po deszczu osiedlowych, amatorskich sieci komputerowych. Końcówka la…
Prace na wysokościach: Z zaciskarką do erjotek na dachu W swojej pracy miałem sporo różnych wyzwań – najpierw jako instalator, później jako serwisant. Jak już wspominałem w Prologu, trafiłem do firmy w okresie, w którym technologia radiowa została odstawiona na bok, a „Fyrma” zaczynała podążać mocno…
Niespodzianki w starych kamienicach, czyli jak przewiercić rurę i przeżyć Pamiętam, że jakoś jeszcze w 2007 r. już jako samodzielny instalator sieci teleinformatycznych (a jakże!) pojechaliśmy na montaż do jednej z kamienic w centrum miasta. Budynek przy głównej ulicy, ścisłe centrum. Kamienica star…
Muszę tutaj od razu sprostować pewną informację którą napisałem w poprzednim wpisie. Chodzi o Czarną Perłę. W pierwszym dniu pracy chłopaki jeździli innym samochodem i myślałem że to jest ich stały samochód służbowy. Jak się okazało po dwóch, trzech tygodniach "próby" - jednak nie. To wtedy właśnie …
Pracę w lokalnej firmie świadczącej usługi dostępu do sieci internetowych zacząłem w 2007 roku. Najlepsze jest to, że kilka lat wcześniej rozmarzałem się o pracy w tego typu firmie, wyobrażając sobie (czy wręcz imaginując) pewne czynności – typu zabawa w podłączanie kabelków, klikanie na komputerze …