Szorty z pociągu: Rezerwista i czteropak Harnasia
Przypomniałem sobie historyjkę z pierwszej objazdówki z 2007 r. Był to już powrót z Gdyni do domu. Pociąg pospieszny „DOKER”. Czasy bez miejscówek, o których nikt jeszcze wtedy nie słyszał. Pociąg sezonowy, więc obłożenie spore, ale mamy przedział sześcioosobowy klasy 2. Jest nas trójka, do tego dwie inne osoby i jedno wolne miejsce.
Podróż przebiega bez problemów aż do Bydgoszczy, gdzie dosiada się jakiś chłopaczek – „Rezerwista”. Z gadki sympatyczny, można pogadać i pożartować. Niestety w dość krótkim czasie opierdzielił czteropak Harnasia i zaczęło go nosić. Zaczął coraz bardziej głupio gadać, unosić głos, opowiadać jakieś gówno-nieśmieszne dowcipy, śmiejąc się na cały przedział. Do tego doszły podśpiewujki pijackich piosenek typu „Wódko ma” itd. Słowem – stał się nieznośny, a w dodatku nachalny.
Ubzdurał sobie, że jesteśmy jego ziomami i za wuja nie chciał się od nas odczepić. Gdzieś w okolicy Łodzi jednak wypatrzył inne towarzystwo i opuścił nas, idąc do wagonu piętrowego.
Odetchnęliśmy z ulgą, ale nasze szczęście nie trwało długo. Po kilku stacjach, w okolicy Zawiercia, odnalazł nas z powrotem. Zamiast być bardziej trzeźwym (minęło w końcu kilka godzin od obalenia Harnasiów), był jeszcze bardziej nadupcony. Darł ryło na cały wagon, ciągnąc swój pijacki repertuar:
„...była czysta, przezroczysta, ze 40 procent miała...”
Raz się wygadał, że wysiada w Katowicach. Niestety było dopiero Zawiercie, więc spróbowaliśmy mu wmówić, że to już Katowice. Prawie dał się nabrać i już wysiadał, gdy jakiś idiota z zewnątrz uświadomił go, że to jednak Zawiercie. Wtedy kolo się obraził, nabełkotał coś tam, że „tak nie wolno”, ale na szczęście przymknął się i zasnął.
Pitnęliśmy od typa, ale przed samymi Katowicami ten luj znowu nas odnalazł, pożegnał się i wysiadł :)
Japier... tak natrętnego typka nigdy wcześniej nie spotkałem. A ten jego pijacki repertuar pamiętam do dziś! 😀
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz