Gdy w podróży czujesz głód,
twój żołądek pusty jest,
mdłość i słabość wielką masz,
na ratunek prosta rzecz:
rybka z Biedy jest jak aid pack,
kubków smakowych wielki raj.
Raz skosztujesz – posmakujesz,
cały przedział nią zatrujesz.
Niechaj każdy dzisiaj wie,
że w pociągu to się je!
Niekoniecznie!
Na spacerze czy w plenerze,
rybka z puszki – nie, nie wierzę!
Zaspokoi każdy głód,
da uczucie zdjęcia kłód z nóg,
głodni się nakarmią wnet,
a Ty ruszaj dalej het!
Nakarmiony, odżywiony,
zapachem rybki w ustach ugoszczony.
Gloria Victis!
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz